środa, 1 listopada 2017

Florence...

Witajcie..
Florence to moja ulubiona lalka mówię to Wam i cicho żeby inne nie usłyszały bo będzie im przykro.. :)
Żartuję  ale faktycznie sama  przed sobą mam wyrzuty sumienia że innym poświęcam mniej czasu ale cóż nie rozdwoję się..  roztroję itd.. 
Florence...  Florence.. w dwóch osłonach.. w jednym  jako wrzosowa królowa..  a w drugim jako zjawa?
Skrzydła  kleiłam dłuuugoo dosyć.. ale wiecie czasami nie da się inaczej..

A tu inne wydanie.. 
 

Pozdrawiam wszystkich serdecznie... :)

6 komentarzy:

  1. piękne fotki uskrzydlonej panienki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Florence wygląda świetnie w obu stylizacjach.
    Podziwiam cierpliwość przy tworzeniu skrzydeł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe. Szara suknia mnie zachwyciła najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.. Chyba nie każdy lubi fiolet.. :) ja osobiście nie ale Florence wygląda w fiolecie całkiem uroczo..

      Usuń